David Cameron przyznał, że nie uda mu się wynegocjować, by traktaty europejskie zostały zmienione jeszcze przed planowanym referendum.
Tym samym ugiął się pod presją Brukseli i porzucił jeden z kluczowych postulatów, które chciał przeforsować przed głosowaniem dotyczącym dalszej obecności Wielkiej Brytanii w europejskiej wspólnocie. Wczoraj stwierdził, że Brytyjczycy przystąpią do referendum tylko z zapewnieniem, ze strony władz UE, że do zmian dojdzie. Jednak jeśli nawet by miało do taki zmian dojść to prace nad nim zaczęły by się dopiero 2017roku a w życie weszłyby w 2025 roku - pisze The Independent.
Nawet jeśli Cameronowi uda się wynegocjować wprowadzenie zmian do traktatów i wyrażą na to zgodę wszyscy przywódcy UE, w państwach takie jak Francja, Dania i Irlandia będzie konieczności przeprowadzenia w tej sprawie referendum.