W brytyjskim internecie furorę robi petycja, która wzywa do pozbawienia zasiłków i zapomóg osób, które biorą udział w zamieszkach i plądrowaniu miast. Na specjalnej stronie stworzonej przez rząd, gdzie można zgłaszać projekty petycji, ta konkretna została podpisana już przez około 80 tysięcy ludzi. Jeśli zbierze 100 tysięcy podpisów, może trafić pod obrady komitetu Izby Gmin i w końcu całego parlamentu.
Zamieszki z Tottenham, Enfield, Walthamstow i innych dzielnic Londynu przeniosły się do kolejnych, a także poza Londyn - do Birmingham i Liverpoolu. Do walk z policją doszło w spokojnej dotąd dzielnicy Londynu Hackney. Downing Street potwierdziła, że w związku z rozruchami premier Cameron przerwał urlop w Toskanii i w poniedziałek wrócił do stolicy. Jeśli sytuacja się nie poprawi, możliwe jest wprowadzenie na ulice wojska.
Dzisiejszy wieczór zapowiada kolejne zamieszki w West Midlands. Już około godziny 17 grupa młodych zamaskowanych ludzi zaczęła się zbierać w centrum Birmingham. Policja próbuje zapanować nad zamieszkami w Wolverhampton i West Bromwich – relacjonuje Birmingham Mail.
Ośmiu policjantów zostało rannych podczas zamieszek w Londynie, do których doszło w nocy z soboty na niedzielę, po zastrzeleniu przez policję 29-letniego mężczyzny w dzielnicy Tottenham - poinformował Scotland Yard. Jeden z policjantów, ten który brał udział w wymianie ognia w wyniku której zginął 29-latek, cudem uszedł z życiem. Kula utkwiła w przenośnym radiu, które miał na sobie.
Ponad 100 osób zostało aresztowanych po nocnych zamieszkach w centrum Birmingham – informuje BBC. Po tym jak około 300 młodych ludzi w maskach na twarzach i kapturach rozpoczęło rozbijać witryny sklepowe, plądrować i grabić sklepy, po centrum miasta zostały wezwane dodatkowe posiłki policji. Witryny sklepów: Orange, T-Mobile, Austin Reed, Jessops i McDonalds zostały rozbite, intruzi wtargnęli do środka, plądrowali i grabili ich zawartość. Został również zagrożony szpital dziecięcy na Steelhouse Lane.
Do zamieszek, wybijania okien wystawowych i grabieży doszło w poniedziałek wieczorem w Birmingham - poinformowała policja. Jest to pierwszy sygnał, że zamieszki rozszerzyły się poza Londyn.
Barclays zanotował 2,6 mld funtów zysków w pierwszej połowie 2011 roku, czyli o 33 proc. mniej niż w porównywalnym okresie ubiegłego roku. Bank ogłosił również, że do zwolnionych już 1400 osób, w ciągu najbliższych sześciu miesięcy dołączy drugie tyle – informuje „Financial Times”.