Miś bohater: Niezwykła historia szeregowego Wojtka

Rozrywka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
To wyjątkowa historia, która została przywrócona do życia przez Krystynę Deegan z Sutton Confield, której wujek walczył w Polskiej Armii u boku niedźwiedzia Wojtka. Nauczycielka angielskiego, która urodziła się w polskiej rodzinie na Erdington, napisała fikcyjną powieść „Private Wojtek Soldier Bear”, opartą na autentycznych wydarzeniach opowiadanych jej przez wujka Emila.
Siedząc w koronach drzew, szeregowy Wojtek wygląda wrogów na dolinie Monte Cassino. Jest wiosna 1944r. i II Polski Korpus przygotowuje się do przełamania hitlerowskiej Linii Gustava, która oplata całe Włochy. Razem z wojskami alianckimi dywizja będzie atakować miasto Cassino, żeby później odbić Rzym.

Jednak szeregowy o wzroście sześciu stóp, chowający się w gałęziach drzew, nie jest zwykłym żołnierzem. W rzeczywistości, nie ma innego takie żołnierza jak szeregowy Wojtek. Ponieważ Wojtek jest perskim niedźwiedziem brunatnym, zaadoptowanym przez polskich żołnierzy, kiedy przebywali na Bliskim Wschodzie. Miś podróżował wraz z oddziałem do Włoch, gdzie pomagał nosić skrzynie z amunicją w czasie krwawej bitwy o Monte Cassino, gdzie miało zginąć ponad 800 tysięcy żołnierzy.

Ta wyjątkowa historia została przywrócona do życia przez Krystynę Deegan z Sutton Confield, której wujek walczył w Polskiej Armii u boku niedźwiedzia Wojtka. Nauczycielka angielskiego, która urodziła się w polskiej rodzinie na Erdington, napisała fikcyjną powieść „Private Wojtek Soldier Bear”, opartą na autentycznych wydarzeniach opowiadanych jej przez wujka Emila.

Krystyna, w wywiadzie dla Birmingham Mail, wyjaśnia, że chciała napisać coś o swojej rodzinie oraz przekazać rodzinne opowieści swoim dwóm cudownym siostrzeńcom: Markowi i Thomasowi. Autorka powiedziała, że historia Wojtka często pojawiała się w rodzinnych rozmowach, a jej wujek miał na swoim mundurze niedźwiedzia niosącego skrzynkę amunicji, symbol, który został zaadaptowany przez polski oddział, po tym jak Wojtek stał się bohaterem Monte Cassino. Krystyna uważa, że wujkowi spodobałaby się książka, ponieważ - podobnie jak niedźwiedź - miał wielkie serce i ogromne poczucie humoru. To dlatego właśnie on jest narratorem książki.

Kiedy 22. Kompania Zaopatrywania Artylerii stacjonowała w Persji, do oddziału przyszedł młody, głodny chłopczyk, który poprosił żołnierzy o jedzenie. W zamian zostawił im torbę z małym niedźwiadkiem w środku. Żołnierze natychmiast adoptowali zwierzę i nazwali je Wojtek. Miś dorastał w armii podróżując wszędzie z 22. Kompanią na terenie Bliskiego Wschodu i nawet dzielił namiot ze swoim głównym opiekunem Piotrem Prendysem, nazywanym „niedźwiedzią mamą”.
alt
Wojtek uwielbiał ludzkie towarzystwo, nie stronił także od piwa i papierosów, które zapalone połykał w całości. I chociaż z początku żołnierze obawiali się, że może mu to zaszkodzić, szybko stało się to jego nałogiem. Miś znany był także ze swojej miłości do kobiet, czym nieraz sprawiał swoim opiekunom problemy. Kiedy żołnierze stacjonowali w alianckim obozie w Iraku z żołnierzami płci pięknej, pewnego razu znaleźli Wojtka zrywającego bieliznę ze sznurów do suszenia i siedzącego w otoczeniu staników i majtek.

Kiedy kompania miała zostać wysłana do Egiptu i rozkazy wyraźnie informowały o niezabieraniu żadnych zwierząt, Wojtek został wciągnięty na listę szeregowych i – jako żołnierz – dalej podróżował ze swoim oddziałem.
alt
Krystyna opowiada, że niedźwiedź najpierw był maskotką, ale później stał się jednym z nich. Był dla żołnierzy kimś, kogo można kochać i sam kochał ich w zamian. Miał serce człowieka i był bardzo delikatny. Zawsze potrafił wyczuć, kiedy ktoś był smutny, siadał wówczas koło takiej osoby lub kładł jej łapę na ramieniu. Reprezentował miłość, odwagę i braterstwo. Część żołnierzy nie miała pojęcia co dzieje się z ich rodzinami, inni otrzymywali od bliskich listy bardzo sporadycznie. Wojtek wspierał żołnierzy podczas najokrutniejszych wydarzeń wojennych. Miał ogromne serce.
To wyjątkowa historia, która została przywrócona do życia przez Krystynę Deegan z Sutton Confield, której wujek walczył w Polskiej Armii u boku niedźwiedzia Wojtka. Nauczycielka angielskiego, która urodziła się w polskiej rodzinie na Erdington, napisała fikcyjną powieść „Private Wojtek Soldier Bear”, opartą na autentycznych wydarzeniach opowiadanych jej przez wujka Emila.Siedząc w koronach drzew, szeregowy Wojtek wygląda wrogów na dolinie Monte Cassino. Jest wiosna 1944r. i II Polski Korpus przygotowuje się do przełamania hitlerowskiej Linii Gustava, która oplata całe Włochy. Razem z wojskami alianckimi dywizja będzie atakować miasto Cassino, żeby później odbić Rzym.

Jednak szeregowy o wzroście sześciu stóp, chowający się w gałęziach drzew, nie jest zwykłym żołnierzem. W rzeczywistości, nie ma innego takie żołnierza jak szeregowy Wojtek. Ponieważ Wojtek jest perskim niedźwiedziem brunatnym, zaadoptowanym przez polskich żołnierzy, kiedy przebywali na Bliskim Wschodzie. Miś podróżował wraz z oddziałem do Włoch, gdzie pomagał nosić skrzynie z amunicją w czasie krwawej bitwy o Monte Cassino, gdzie miało zginąć ponad 800 tysięcy żołnierzy.

Ta wyjątkowa historia została przywrócona do życia przez Krystynę Deegan z Sutton Confield, której wujek walczył w Polskiej Armii u boku niedźwiedzia Wojtka. Nauczycielka angielskiego, która urodziła się w polskiej rodzinie na Erdington, napisała fikcyjną powieść „Private Wojtek Soldier Bear”, opartą na autentycznych wydarzeniach opowiadanych jej przez wujka Emila.

Krystyna, w wywiadzie dla Birmingham Mail, wyjaśnia, że chciała napisać coś o swojej rodzinie oraz przekazać rodzinne opowieści swoim dwóm cudownym siostrzeńcom: Markowi i Thomasowi. Autorka powiedziała, że historia Wojtka często pojawiała się w rodzinnych rozmowach, a jej wujek miał na swoim mundurze niedźwiedzia niosącego skrzynkę amunicji, symbol, który został zaadaptowany przez polski oddział, po tym jak Wojtek stał się bohaterem Monte Cassino. Krystyna uważa, że wujkowi spodobałaby się książka, ponieważ - podobnie jak niedźwiedź - miał wielkie serce i ogromne poczucie humoru. To dlatego właśnie on jest narratorem książki.

Kiedy 22. Kompania Zaopatrywania Artylerii stacjonowała w Persji, do oddziału przyszedł młody, głodny chłopczyk, który poprosił żołnierzy o jedzenie. W zamian zostawił im torbę z małym niedźwiadkiem w środku. Żołnierze natychmiast adoptowali zwierzę i nazwali je Wojtek. Miś dorastał w armii podróżując wszędzie z 22. Kompanią na terenie Bliskiego Wschodu i nawet dzielił namiot ze swoim głównym opiekunem Piotrem Prendysem, nazywanym „niedźwiedzią mamą”.
alt
Wojtek uwielbiał ludzkie towarzystwo, nie stronił także od piwa i papierosów, które zapalone połykał w całości. I chociaż z początku żołnierze obawiali się, że może mu to zaszkodzić, szybko stało się to jego nałogiem. Miś znany był także ze swojej miłości do kobiet, czym nieraz sprawiał swoim opiekunom problemy. Kiedy żołnierze stacjonowali w alianckim obozie w Iraku z żołnierzami płci pięknej, pewnego razu znaleźli Wojtka zrywającego bieliznę ze sznurów do suszenia i siedzącego w otoczeniu staników i majtek.

Kiedy kompania miała zostać wysłana do Egiptu i rozkazy wyraźnie informowały o niezabieraniu żadnych zwierząt, Wojtek został wciągnięty na listę szeregowych i – jako żołnierz – dalej podróżował ze swoim oddziałem.
alt
Krystyna opowiada, że niedźwiedź najpierw był maskotką, ale później stał się jednym z nich. Był dla żołnierzy kimś, kogo można kochać i sam kochał ich w zamian. Miał serce człowieka i był bardzo delikatny. Zawsze potrafił wyczuć, kiedy ktoś był smutny, siadał wówczas koło takiej osoby lub kładł jej łapę na ramieniu. Reprezentował miłość, odwagę i braterstwo. Część żołnierzy nie miała pojęcia co dzieje się z ich rodzinami, inni otrzymywali od bliskich listy bardzo sporadycznie. Wojtek wspierał żołnierzy podczas najokrutniejszych wydarzeń wojennych. Miał ogromne serce.

alt


Kiedy kompania przybyła do Włoch, Wojtek z początku bardzo bał się odgłosów bitwy i nie odstępował swojego opiekuna na krok. Po pewnym czasie jednak przyzwyczaił się i wdrapał na drzewo, by obserwować przebieg wydarzeń.
alt
To właśnie jego pomoc w finalnej fazie walk o Monte Cassino w maju 1944r. sprawiła, że stał się legendą. Krystyna wyjaśnia, że w trakcie bitwy żołnierze kompani transportowali pociski i to właśnie wtedy miś po raz pierwszy znalazł się na pierwszej linii frontu. Oficer wręczył mu pudło i zwierzę przetransportowało ciężki ładunek. Żołnierze zachęcali go piwem i miodem. To było niesamowite – przez wiele dni niedźwiedź transportował najważniejsze zapasy, aż w końcu Armia Polska zdobyła Monte Cassino.

Po wojnie, Wojtek wraz z pozostałymi żołnierzami udał się do Szkocji. Po tym jak jego jednostka została zdemobilizowana, trafił do zoo w Edynburgu. Spędził tam resztę życia. Zmarł w październiku 1963r. w wieku 22 lat. Polscy żołnierze często go odwiedzali, nierzadko przynosząc mu piwo i papierosy. Miś strzygł uszami słysząc polski język i machał żołnierzom, gdy do niego przychodzili.

Krystyna tłumaczy, że Wojtek symbolizuje sytuację Polski w trakcie wojny: wygnany z ojczystego kraju, podróżował przez różne państwa, by w końcu osiedlić się w obcym miejscu.
Matka Krystyny, Janina, była dzieckiem, kiedy naziści i Rosjanie zajęli Przemyśl. Kobieta opowiada, że kiedy walki dobiegły końca, Niemcy szukali jedzenia i picia. Odwiedzili także ich dom. Jej matka zaoferowała im trochę mleka, a oni, celując karabinami w pierś jej ojca, kazali najpierw pić dzieciom, żeby upewnić się, że napój nie został zatruty.

Później Janina wraz z rodzeństwem i rodzicami została zesłana na sybir, skąd rodzina później udała się do Afryki. Po wojnie osiedlili się w UK.
alt
Krystyna dodaje, że wszyscy cierpieli z powodu II Wojny Światowej, ale skala cierpień Polaków jest relatywnie mało znana. Dlatego, na tle licznych cierpień historia Wojtka, szczęśliwa i pełna przyjaźni, jest tak ważna dla Polaków.

Książkę „Private Wojtek: Soldier Bear” można kupić między innymi na amazon.co.uk jest ona również dostępna w bibliotece na Erdington.