Tragiczny wypadek w fabryce JLR w Solihull - jeden z pracowników zmarł

West Midlands
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Mężczyzna zmarł w wyniku „wypadku przemysłowego”, do którego doszło w fabryce Jaguar Land Rover przy Lode Lane w Solihull. W placówce produkowane są Land Rovery sprzedawane w Europie i na całym świecie.
Mężczyzna zmarł w wyniku „wypadku przemysłowego”, do którego doszło w fabryce Jaguar Land Rover przy Lode Lane w Solihull. W placówce produkowane są Land Rovery sprzedawane w Europie i na całym świecie.

Rzecznik prasowy koncernu poinformował, że do wypadku doszło w niedzielę około godziny 15:00. Przedstawiciel firmy wyraził głębokie ubolewanie z powodu tego, co się stało. Do pomocy wezwano West Midlands Air Ambulance. Przybyli na miejsce sanitariusze pogotowia stwierdzili u mężczyzny zatrzymanie akcji serca. Poszkodowany, którego tożsamości nadal nie ujawniono, zmarł. Health and Safety Executive zajęła się tą sprawą - pisze Birmingham Mail.

Kilka miesięcy temu firma JLR została ukarana grzywną w wysokości 900 tys. funtów po tym, jak jeden z robotników został zgnieciony pomiędzy dwoma samochodami. Incydent miał miejsce we wrześniu zeszłego roku, także w Solihull. Ofiarą wypadku był Mark Widnall, który odniósł poważne obrażenia i stracił nogę.