„Bestia ze wschodu”, która przyniosła do Wielkiej Brytanii zimę, wycofuje się, ale to nie koniec problemów.
W miniony weekend mieszkańcy regionu zmagali się z problemami w dostawach wody. Pęknięte rury sprawiały, że wody nie było wcale lub jej ciśnienie było małe.
Niektóre szkoły pozostają zamknięte, a firma Severn Trent Water poinformowała, że zanotowany wzrost zgłoszeń dotyczących awarii wodociągów wyniósł niemal 4 tys. proc. Pojawiły się ostrzeżenia, że utrudnienia nadal mogą być odczuwalne w poniedziałek rano, gdy zapotrzebowanie jest największe.
Severn Trent Water tłumaczy, że szybka odwilż sprawiła, że firma otrzymała bezprecedensową liczbę wezwań dotyczących pękniętych rur. Gdy woda zamarza w rurze, sprawia, że ona się poszerza, ciśnienie rośnie, a w efekcie materiał pęka. Kiedy następuje wzrost temperatur, woda zaczyna przeciekać. Sieć staje się przeciążona, co sprawia, że w pewnej jej części występuje niższe ciśnienie lub czasowe zakłócenia w dostawach, tak jak to miało miejsce w niedzielny wieczór.