Jakiś czas temu informowaliśmy o serii dziwnych ataków: kilkanaście kobiet zostało ukłutych igłą w nocy, zazwyczaj gdy wracały z różnych klubów. Strzykawki nie były niczym zarażone, a motywy sprawcy lub sprawców pozostają nieznane.
Policja zaczęła monitorować sprawę w listopadzie zeszłego roku, po ukłuciu igłą trzydziestoletniej kobiety. Sprawę szybko połączono z dziesięcioma innymi podobnymi zgłoszeniami. W związku z szeroko zakrojonym śledztwem aresztowano wówczas dwóch mężczyzn, 29-latka i 30-latka z okolic Smethwick.
Niestety, śledztwo utknęło martwym punkcie. Detektyw Inspektor Tom Chisholm powiedział, że policji nie udało się postawić nikomu zarzutów. Mimo bliskiej współpracy detektywów z CPS i sprawdzenia dużej ilości materiału, nie udało się zebrać wystarczającej ilości dowodów. Niemniej jednak, od czasu listopadowych aresztowań, kolejne ataki nie miały miejsca.