Klient nie otrzymał odszkodowania od sieci supermarketów Morrisons. Za brutalne pobicie przez pracownika nie może odpowiadać jego pracodawca, uznał sąd London Appeal Court.
W marcu 2008r. 45-letni Ahmed Mohamud zatrzymał się w Morrisons w Small Heath, żeby sprawdzić stan opon. Poprosił też pracownika Amjida Khana o wydrukowanie plików zapisanych na pendrivie. Jednak zamiast otrzymania usługi usłyszał wiązankę wulgaryzmów o rasistowskim charakterze. Klient wrócił do swojego samochodu, ale Khan pobiegł nim i otworzył drzwi od strony pasażera, domagając się od Mohamuda, żeby wysiadł z auta. Kiedy ten to zrobił, sprzedawca rzucił się na niego i dwukrotnie uderzył go w głowę, a kiedy mężczyzna padł na ziemię, zaczął go bić i kopać.
W efekcie ataku Mohamud z Sugden Grove, Birmingham, cierpiał z powodu poważnych uszkodzeń głowy, które doprowadziły do epilepsji, nie wspominając już o bliznach psychicznych, które stale towarzyszą mu od dnia ataku.
To pierwsza taka sprawa, kiedy ofiara pozywa o odszkodowania pracodawcę sprawcy. Mohamud zażądał setek tysięcy funtów od Morrisons Supermarkets Plc. Sędziowie uznali jednak, że firma nie była winna szalonemu zachowaniu pracownika. I chociaż należy współczuć ofierze – która w żaden sposób nie sprowokowała tego brutalnego ataku – to nie można za niego winić pracodawcy. Khan działał z własnych pobudek, wbrew zaleceniom regulaminu pracowniczego.