Nowy supermarket, który powstał w ramach wartej 5 mln funtów odbudowy Charles Clark Rover w Wolverhampton nie będzie mógł sprzedawać alkoholu. Nie otrzymał koncesji, bo okolica ma duży problem z osobami nadużywającymi napojów wyskokowych.
Merridale Supermarket miał w planach sprzedaż alkoholu, ale zgody na to nie wydała ani policja, ani urzędnicy tłumacząc, że już teraz w okolicy mieszka zbyt dużo alkoholików, a dzielnica Graiseley ma najwyższy w mieście odsetek zgonów spowodowanych alkoholem. Właściciel sklepu lord Kultar Deol zagroził zamknięciem lokalu i opuszczeniem budynku – pisze Express and Star.
Na posiedzeniu komisji licencyjnej, które odbyło się w tym tygodniu West Midlands Police tłumaczyła, że w tej okolicy przez ostatnie pięć tygodni policja była wzywana każdego dnia do incydentów związanych z alkoholem takich, jak oddawanie moczu w miejscach publicznych, żebranie i nękanie.