Mężczyzna, którego podczas zdawania egzaminu teoretycznego na prawo jazdy przyłapano na oszustwie, trafił do więzienia na pół roku. Miał przy sobie urządzenie bluetooth, a za jego pośrednictwem wspólnik pomagał mu przy trudniejszych pytaniach.
39-letni Talat Arab z Saltley przystąpił do testu w grudniu ubiegłego roku w Birmingham. Egzaminatorzy zauważyli, że mężczyzna zachowuje się podejrzanie, przerwali sprawdzian, a Arab został usunięty z budynku. 39-latek zarezerwował kolejny termin i 8 stycznia ponownie pojawił się w centrum egzaminacyjnym. Wtedy został aresztowany.
Mężczyzna przyznał się do zarzutu posiadania urządzenia pomagającego mu popełnić oszustwo. Przy okazji ujawniono, że w przeszłości dopuścił się czterech wykroczeń drogowych.
Andy Rice z DVSA mówi, że choć rocznie przeprowadza się aż 1,8 mln egzaminów teoretycznych, to rzadko spotyka się przypadki korzystania z urządzeń bluetooth. Jednak każda taka sprawa traktowana jest poważnie, dodatkowo instytucja współpracuje z policją w celu ukarania oszustów. Pracownicy centrów egzaminacyjnych są przeszkoleni, by wyłapywać oznaki nieuczciwości.