Polka z Coventry wraz z dwójką dzieci musiała wyprowadzić się z domu ze względu na prześladowania, których rodzina doświadczała ze strony sąsiadów. Nikczemne groźby sprawiły, że kobieta bała się o życie.
Kobieta udzieliła wywiadu gazecie „Daily Telegraph” prosząc, by w obawie przed odwetem, nie ujawniać jej tożsamości. Polka mówi, że rasistowskie obelgi zaczęły się, gdy w 2009 roku wprowadziła się do domu socjalnego spółdzielni Midland Heart. Eskalacja nastąpiła po głosowaniu w sprawie Brexitu.
Polka mówi, że jej dzieci padły ofiarą zarówno fizycznej, jak i słownej napaści. Zanim w lipcu rodzina opuściła swój dom, wielokrotnie znęcano się nad nią za to, że są Polakami. W dodatku sześcioletni syn kobiety stał się celem ze względu na swoją niepełnosprawność.
Poszkodowana powiedziała, że zawsze chodziło o niepełnosprawność syna i o to, że są Polakami. Napastnicy krzyczeli jej prosto w twarz: „we are f****** British, you are f****** Polish, go back to your f****** country”. Podczas emocjonalnego wywiadu Polka wyznała, że w lipcu sytuacja zrobiła się krytyczna – jej partnera pobito, a dom i samochody obrzucano cegłami.
Tuż po ataku rodzina została eskortowana przez policję i do tej pory nie wróciła do swojego domu. Obecnie przebywa u przyjaciół i krewnych czekając aż spółdzielnia lub Coventry City Council znajdą jej nowe lokum.
Kobieta dodaje, że wiele innych rodzin mieszkających na tym osiedlu jest prześladowanych przez tych samych sąsiadów.