Około tysiąca turystów przebywających na wakacjach na Teneryfie zostało objętych przymusową kwarantanną.
Około tysiąca turystów przebywających na wakacjach na Teneryfie zostało objętych przymusową kwarantanną.
Okazało się, że jeden z gości hiszpańskiego obiektu jest zarażony koronawirusem - informują hiszpańskie media.
Wejścia do hotelu pilnują policjanci. Nikt nie może wejść do budynku ani go opuścić.
Koronawirusa wykryto u włoskiego lekarza pochodzącego z Lombardii, który od tygodnia przebywał wraz z żoną na wakacjach w hotelu H10 Costa Adeje Palace na południu Teneryfy.
Mężczyzna trafił już do szpitala uniwersyteckiego w Santa Cruz de Tenerife, gdzie przebywa w izolacji.
Włoski lekarz poczuł się źle i sam zgłosił się na badania do lokalnego ośrodka zdrowia.
Jak poinformował, we Włoszech nie był w bezpośrednim kontakcie z żadnym zakażonym. Pacjenta przewieziono do szpitala na wyspie, gdzie badania w laboratorium mikrobiologii wykazały obecność koronawirusa.
Oprócz lekarza jeszcze dwie inne osoby mają zostać przewiezione do szpitala i poddane badaniom – poinformowały służby sanitarne