We wtorek nad izraelską pustynią Negew, ponad 8 tys. metrów nad ziemią, mogło dość do tragedii. Lecący z Krakowa samolot linii Ryanair o mały włos nie zderzył się z dwoma samolotami F-16 należącymi do sił powietrznych Izraela.
Na pokładzie maszyny należącej do tanich linii znajdowały się 162 osoby. Do zderzenia doszłoby, gdyby nie pilot Ryanaira, który w ostatniej chwili zmienił tor lotu. Samolot wylądował bezpiecznie na lotnisku Ovda.
W wydanym oświadczeniu izraelskie siły powietrzne poinformowały, że maszyny znajdowały się niebezpiecznie blisko siebie. Ministerstwo Transportu oraz tamtejszy Urząd Lotnictwa Cywilnego wszczęły już dochodzenie mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia.