Niemiecka prokuratura ma posiadać dowody na to, że były prezes Volkswagena Martin Winterkorn wiedział o manipulowaniu wskaźnikami emisji spalin wcześniej, niż pierwotnie twierdził.
Niedawno 69-latek stanął przed niemiecką komisją sejmową, która bada tzw. aferę dieslową. W 2015 roku wyszło na jaw, że samochody Volkswagena były wyposażone w oprogramowanie wykrywające, kiedy auto jest poddawane testom emisji spalin.
Usterka zabezpieczeń w 100 milionach samochodów na świecie
Dzięki temu auta niemieckiej marki z silnikiem diesla mogły być sprzedawane na amerykańskim rynku, choć podczas codziennego użytku 40-krotnie przekraczały dopuszczalne normy emisji.
Źródło:x-news.pl