Premier Theresa May chce po raz kolejny poddać pod głosowanie w parlamencie projekt umowy regulującej warunki brexitu, ale według spikera Izby Gmin będzie to niemożliwe.
Premier Theresa May chce po raz kolejny poddać pod głosowanie w parlamencie projekt umowy regulującej warunki brexitu, ale według spikera Izby Gmin będzie to niemożliwe.
- Drobna zmiana w tekście lub nowa opinia radcy rządu nie sprawia, że umowę - już dwukrotnie odrzuconą przez Izbę Gmin - będzie można po raz kolejny przedstawić pod głosowanie - zadecydował w poniedziałek spiker Izby Gmin, John Bercow.
Powołał się on tym samym na zasadę z 1604 roku, która głosiła, że w czasie jednej sesji parlamentu nie można poddać pod głosowanie odrzuconego już w głosowaniu wniosku.
Pierwsze dwa podejścia do przyjęcia umowy przez Izbę Gmin zakończyły się klęską May -parlamentarzyści odrzucili ją pierwszy raz 15 stycznia.
We wtorek 12 marca Izba Gmin po raz kolejny odrzuciła umowę, która reguluje zasady wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejską.
W środę 13 marca odbyło się głosowanie, w którym Izba Gmin odrzuciła możliwość wyjścia z Unii Europejskiej bez umowy
14 marca, większością 211 głosów brytyjski parlament postanowił zwrócić się do Unii z wnioskiem o opóźnienie daty brexitu.
Theresa May chcąc jednak uniknąć chaotycznego brexitu bez porozumienia, jeszcze przed złożeniem wniosku o opóźnienie podejmie kolejną próbę przegłosowania przez parlament umowy o wyjściu z Unii Europejskiej.
Decyzja Spikera stawia jednak Brexit po raz kolejny pod znakiem zapytania.
Komentując decyzje spikera Izby Gmin Nadhim Zahawi, minister ds. dzieci i rodzin w rozmowie z BBC stwierdziła, że jedną z możliwości jest przegłosowanie przez parlamentarzystów wniosku o zignorowanie zasady sprzed ponad 400 lat, na którą powołał się Bercow.
Bardzo możliwe, że wcześniej Brytyjski parlament zagłosuje przeciw zasadzie sprzed ponad 400 lat.