Samolot EasyJet musiał awaryjnie lądować po tym, jak pijany pasażer zaczął jeść swój telefon

Wielka Brytania
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Samolot EasyJet został zmuszony do awaryjnego lądowania po tym, jak pijany pasażer zagroził, że zabije załogę i zaczął jeść swój telefon komórkowy.

Samolot EasyJet został zmuszony do awaryjnego lądowania po tym, jak pijany pasażer zagroził, że zabije załogę i zaczął jeść swój telefon komórkowy.

44-letni Matthew Flaherty 28 stycznia ubiegłego roku leciał samolotem Easy Jet z lotniska w Manchesterze do Keflavik na Islandii.


Mężczyzna wyciągnął z torby butelkę dżinu, a gdy ja prawie opróżnił, zaczął nieudolnie flirtować z jedną z pasażerek.

Gdy kobieta go zignorowała, powiedział jej, żeby „spi…lała” i zaczął ją wyzywać i krzyczeć, że „zamierza zabić jej rodzinę”.

Personel pokładowy nalegał, by się uspokoił i wrócił na swoje miejsce, ale Flaherty zaczął również ich wyzywać i grozić im śmiercią. Mężczyzna szarpał też przypadkowego mężczyznę, który chciał wziąć torbę z szafki nad głową.


Gdy w końcu udało się go posadzić, pasażer rozebrał swój telefon komórkowy i gryzł jego części elektryczne.

Bateria telefonu spadła na siedzenie zaczęła dymić, powodując dodatkowy chaos. Jeden ze stewardów podbiegł i umieścił dymiącą baterię w szklance wody.

Personel EasyJet zaalarmował pilota, który w ramach środków ostrożności skierował samolot na lotnisko w Edynburgu, rujnując wakacje 142 pasażerom na pokładzie.


Po wylądowaniu Flaherty z Middlewich w Cheshire został zabrany na komisariat policji, gdzie kontynuował swoje pijackie wybryki. Wykrzykiwał rasistowskie komentarze w stosunku do jednego z policjantów i groził, że zabije jego rodzinę.

Flaherty w poniedziałek pojawił się w sądzie Edinburgh Sheriff Court w poniedziałek, gdzie przyznał się do zarzutów, w tym do zagrożenia bezpieczeństwa lotu.

Flaherty ma zostać skazany 9 marca, grozi mu kara więzienia.