Boris Johnson powiedział, że nie ma mowy o przedłużeniu okres przejściowego po brexicie z powodu pandemii koronawirusa.
Boris Johnson powiedział, że nie ma mowy o przedłużeniu okres przejściowego po brexicie z powodu pandemii koronawirusa.
W środę w Londynie miała się odbyć druga tura rozmów Wielkiej Brytanii z Unią Europejską o przyszłych relacjach.
Z powodu epidemii koronawirusa rozmowy twarzą w twarz zostały odwołane, nie odbyły się też negocjacje w formie wideokonferencji, choć przez pewien czas zastanawiano się nad taką formą.
W środę wieczorem obie strony wymieniły jedynie projekty tekstów prawnych dotyczących przyszłych stosunków.
Johnson powiedział, że z powodu koronawirusa kwestia brexitu nie jest obecnie omawiana na posiedzeniach rządu, ale przedłużenie okresu przejściowego po brexicie nie wchodzi w grę.
Brytyjski rząd zapowiedział natomiast, że w najbliższych dniach przedstawi swoją propozycję umowy o wolnym handlu oraz innych umów towarzyszących.
Johnson jeszcze przed wybuchem epidemii wielokrotnie wykluczał przedłużenie okresu przejściowego, nawet jeśli miałoby to oznaczać twardy brexit.