Policja potwierdziła, że wśród ofiar burzy, która przetoczyła się nad UK w poniedziałek, znalazła się jedna Polka. 34-letnia Dorota Kolasińska i jej partner Suhail Akhtar zmarli w Hounslow, w zachodnim Londynie, kiedy drzewo przewróciło się na gazociąg i spowodowało wybuch gazu. W wyniku zdarzenia 3 domy zostały całkowicie zniszczone a dwa kolejne poważnie uszkodzone. Kilku osobom udało się uciec zanim doszło do tragedii.
34-letnia Dorota Kolasińska i jej partner Suhail Akhtar zmarli w Hounslow, w zachodnim Londynie, kiedy drzewo przewróciło się na gazociąg i spowodowało wybuch gazu. W wyniku zdarzenia 3 domy zostały całkowicie zniszczone a dwa kolejne poważnie uszkodzone. Kilku osobom udało się uciec zanim doszło do tragedii.
Dorota Kolasińska pracowała w Hockney council w zachodnim Londynie. Jej współpracownicy określili ją jako bardzo popularną osobę, która nie bała się ciężkiej pracy. Kim Wright, dyrektor ds. służby zdrowia, powiedziała w wywiadzie dla dziennika Evening Stardard, że ich myśli i uczucia są z rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami Doroty.
W wyniku gwałtownej burzy na terenie Wielkiej Brytanii zginęły cztery osoby, a jedną uznano za zaginioną. Sztorm następnie przeniósł się do północnej Europy, gdzie spowodował śmierć kolejnych 9 osób.