Tysiące osób bierze szybkie pożyczki, żeby płacić za mieszkanie

Wielka Brytania
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Niepokojące informacje płyną z organizacji Shelter. Aż jedna na pięćdziesiąt osób bierze szybkie, wysokooprocentowane pożyczki, żeby móc płacić czynsze i spłacać hipoteki.
Niepokojące informacje płyną z organizacji Shelter. Aż jedna na pięćdziesiąt osób bierze szybkie, wysokooprocentowane pożyczki, żeby móc płacić czynsze i spłacać hipoteki.

Dane z zeszłego roku pokazują, że dziesiątki tysięcy osób są w tak trudnej sytuacji, że muszą brać pożyczki na niekorzystnych warunkach, żeby na bieżąco uiszczać opłaty. Do 9 tysięcy, czyli o 30%, zwiększyła się liczba osób dzwoniących na infolinię Shelter.

Ogólnie, co piąta rodzina, żeby zapłacić czynsz lub hipotekę, musiała pożyczać pieniądze od rodziny lub przyjaciół, korzystać z debetu w koncie czy karty kredytowej.

Według Shelter, dużym problemem jest to, że ludzie nie chcą się przyznać do swoich kłopotów finansowych – z przeprowadzonej ankiety wynika, że co czwarta osoba wstydziłaby się prosić o pomoc. Liz Clare, jeden z doradców organizacji, mówi, że każdy kogo spotykamy przy szkolnej bramie, w supermarkecie czy w pracy, może w milczeniu zmagać się ze swoimi problemami. Dodaje też, że czasy są ciężkie i często można usłyszeć o osobach, które dotarły do krytycznego punktu, ponieważ zbyt długo zwlekały z przyznaniem się do problemu.

Obecnie rynek szybkich pożyczek jest badany przez Komisję do spraw Konkurencji (Competition Commision). Stawia mu się zarzuty, że osoby, które nie są w stanie spłacać pożyczek na czas, bardzo łatwo wpadają w spiralę długów. Zgodnie z raportem Komisji, 30-funtowe kary za brak spłat w terminie nakładane przez Wonga, są najwyższe spośród 17 badanych podmiotów.

Campbell Rod, dyrektor wykonawczy Shelter, apelował do wszystkich, żeby zgłaszali się po pomoc jak najszybciej. Rozmowa z doradcami organizacji może oznaczać różnicę między zatrzymaniem domu a jego utratą.