Do rzecznika praw obywatelskich wpłynęło już dwa razy więcej skarg na pośredników szybkich pożyczek niż przez cały ubiegły rok.
Ludzie najczęściej skarżą się, że zostali wprowadzeni w błąd przez strony internetowe, które okazywały się jedynie pośrednikami obiecującymi znalezienie szybkiej pożyczki, a same nie udzielały pożyczek. Często pobierały od klientów opłaty bez ich zgody.
Financial Ombudsman Service dostał w tym roku już 10 000 takich skarg. Instytucja poinformowała, że osoby, które zmagają się z problemami finansowymi, nie tylko nie dostają pożyczki, której szukają, ale ponadto płacą pośrednikowi nie zdając sobie sprawy. W wielu zgłaszanych przypadkach ofiary takich stron internetowych mówią, że nie wiedziały, że płacą pośrednikowi.
Niekiedy pośrednik pobiera opłatę od jednej osoby nawet kilka razy i to bez ostrzeżenia, jak tylko zostaną mu przekazane szczegóły na temat konta ofiary. W przypadku jednej kobiety pośrednik pobierał opłaty z jej konta aż dwadzieścia razy, za każdym razem pobierając do £70 – podaje Guardian.
Financial Ombudsman Service dodał, że w dwóch trzecich przypadkach pośrednicy przyznawali, że konsumenci mogli zostać potraktowani w sposób niesprawiedliwy, a gdy tylko rzecznik zaczął angażować się w sprawę to większości przypadków oddawali pobrane pieniądze.