Urzędnicy ze Stoke-on-Trent badają sprawę śmierci Polki i jej dwóch córek

Wielka Brytania
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
W październiku ubiegłego roku w dzielnicy Burslem w Stoke-on-Trent znaleziono ciała dwóch małych dziewczynek i ich matki. Tamtejsza policja wstrzymuje ogłoszenie wyników dochodzenia do czasu aż Stoke-on-Trent City Council zakończy badanie tej sprawy.
W październiku ubiegłego roku w dzielnicy Burslem w Stoke-on-Trent znaleziono ciała dwóch małych dziewczynek i ich matki. Tamtejsza policja wstrzymuje ogłoszenie wyników dochodzenia do czasu aż Stoke-on-Trent City Council zakończy badanie tej sprawy.

Urzędnicy ze Stoke mają czas do maja, by dopełnić formalności związanych z przeglądem sprawy – serious case review. Takie działania mają miejsce m.in., gdy następuje śmierć dziecka.

Ciała 5-letniej Mai Galikowskiej, jej 20-miesięcznej siostry Olgi oraz ich matki – 27-letniej Marty zostały odnalezione 12 października  w domu przy Sherwin Road. Zwłoki miały ślady po ugodzeniach nożem.

Policja nie poszukuje nikogo podejrzanego o spowodowanie śmierci, gdyż za najbardziej prawdopodobnego sprawcę uważa matkę dzieci, która najpierw odebrała im życie, a potem popełniła samobójstwo - pisze Staffs Live.

Funkcjonariusz Ian Smith oświadczył, że zna już ustalenia policji, ale na razie ich nie ujawnia ze względu na działania urzędników. Sprawa została odroczona do piątku, 29 maja.