Leżąca na Pacyfiku malutka wyspa Pitcairn należąca do Wielkiej Brytanii ma problemy ze znalezieniem nowych mieszkańców, którzy chcieliby się tam osiedlić.
Wyspa jest najmniejszą kolonią brytyjską (liczy dwie mile kwadratowe) i jednym z czternastu pozostałych pod władaniem Brytyjczyków terytoriów zamorskich. Swego czasu zamieszkiwali ją buntownicy z okrętu HMS Bounty.
Obecnie jej populacja stanowi 50 osób. Mimo iż ma wiele zalet – przez cały rok temperatura nie spada poniżej 17 stopni Celsjusza, jest dużo wolnej przestrzeni, a rząd rozdaje za darmo działki chcącym tam zamieszkać, w ostatnim czasie tylko jedna osoba wyraziła chęć osiedlenia się - pisze The Telegraph.
Na terenie wyspy działa jeden sklep, który jest otwarty trzy razy w tygodniu. Jedzenie dostarczane jest z oddalonej o 3 tys. mil Nowej Zelandii i musi być zamawiane co trzy miesiące.
Pitcairn ma tragiczny epizod w swojej historii. W 2004 roku wstrząsnął nią pedofilski skandal, w wyniku którego do więzienia trafiło sześciu mężczyzn. Od tego momentu populacja zmniejsza się, a mieszkańcy pozostają na utrzymaniu rządu.