Niemiłe zdarzenie przytrafiło się mieszkańcowi Clacton-on-Sea w hrabstwie Essex, który w siatkach z zakupami przywiezionych mu przez Tesco znalazł żywą mysz.
41-letni Nick Bain rozpakowywał swoje rzeczy, gdy gryzoń niespodziewanie wyskoczył z reklamówki. Mysz błyskawicznie uciekła do pobliskiej dziury, skąd słychać było ją przez kolejne dwa dni, dopóki nie złapała się w pułapkę.
Rzecznik prasowy Tesco poinformował, że wystosowano już przeprosiny, a menadżer lokalnego sklepu udał się do pana Baina z kwiatami i darmowymi produktami. Dodał, że firma sprowadziła osoby zajmujące się zwalczaniem szkodników i nie wykryto żadnych dalszych nieprawidłowości. Obecnie prowadzone jest dochodzenie, które ma ustalić przyczyny tego zdarzenia.