Szokujące warunki pracy w Sports Direct

Wielka Brytania
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Jedna z największych brytyjskich sieci sklepów została nazwana zakładem pracy wykorzystującym ludzi, który oferuje zatrudnionym warunki z czasów wiktoriańskich.
Jedna z największych brytyjskich sieci sklepów została nazwana zakładem pracy wykorzystującym ludzi, który oferuje zatrudnionym warunki z czasów wiktoriańskich.

Sieć Sports Direct przedstawiono w poniedziałkowym programie „Dispatches” na Channel 4. Reporterzy w ubiegłym roku zatrudnili się tam jako zwykli pracownicy w magazynie w Shirebrook w pobliżu Mansfield. To, co tam zastali jest szokujące.

W placówce jedynie 300 na 5 tys. pracujących tam osób ma normalne umowy. Reszta zatrudniona jest na kontraktach zerowych. Pracownicy są rekrutowani przez dwie agencje – Best Connection i Transline.

Obowiązuje tam system 6 pouczeń. Jeśli ktoś otrzyma wszystkie, może zostać zwolniony bez ostrzeżenia. Na liście widnieje 36 rodzajów przewinień, w tym rozmawianie, zbyt długie przebywanie w toalecie, czy branie urlopów chorobowych. Ostrzeżenia odczytywane są publicznie w komunikatach wygłaszanych po angielsku i po polsku za pomocą systemu nagłaśniającego. Warunki pracy są tak złe, że związek Unite uruchomił specjalną infolinię przeznaczoną tylko dla osób ze Sports Direct.

Jeden z zatrudnionych mówi, że przełożeni wymagają ciągle, by pracować jeszcze szybciej i jeszcze więcej. Inna osoba dodaje, że codziennie boi się utraty pracy.

Właścicielem sieci jest Mike Ashley, 22. najbogatsza osoba w kraju. Jego majątek szacowany jest na 3.5 mld funtów. W ubiegłym roku sprzedaż wzrosła o 24 proc. do 2.7 mld funtów, a dochód przed opodatkowaniem wyniósł 207 mln.