W polskich i brytyjskich mediach coraz częściej się pojawia informacja o tym, że 20 sierpnia Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii planują strajk
Pomysł zorganizowania jednodniowego strajku pojawił się na jednym z polonijnych forów. Wyraziła go prawdopodobnie mieszkanka Londynu, Joanna Wajda, sfrustrowana kreowanym obrazem imigrantów oraz niedocenianiem naszego wkładu w rozwój kraju.
"Nie przyjdźmy jednego dnia do pracy. Inaczej Brytyjczycy nie uwierzą, że ten kraj bez nas naprawdę nie funkcjonuje. Kiedyś w Ameryce, w latach 80. też tak psioczyli na imigrantów i jednego pięknego dnia nikt z imigrantów nie poszedł do pracy. Rezultat? Stanęło wszystko: metro, komunikacja, coffee shops. I przestali psioczyć! Może teraz pora na nas?" - cytuje Polkę portal natemat.pl.
Żadna osoba ani stowarzyszenie polonijne nie zajmują się formalnie organizacją zdarzenia, ale internetowe sondaże wskazują, że poparcie dla akcji jest duże.
W UK pracuje ponad pół miliona Polaków i każda zdecydowana akcja protestacyjna przyczyniłaby się do powstania niemałego chaosu. Szczególnie dotknięte zostałyby sektor budowalny, żywieniowy oraz służba zdrowia.
Oficjalne dane pokazują, że na Wyspach mieszka 1.3 mln osób pochodzących z krajów, które do UE wstąpiły w 2004 roku i później. 668 tys. z nich to Polacy. Obecnie stanowimy drugą najliczniejszą po Hindusach grupę imigrantów.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?