Młody rasista został po raz drugi ukarany zakazem przebywania na ulicy, na której mieszka. Przyczyniły się do tego skargi sąsiadów i osób odwiedzających okolicę, którzy zeznali, że mężczyzna stosował groźby i zastraszanie.
21-letni Phillip Ray mieszka przy Blandford Road w Quinton w domu socjalnym. Jest bezrobotny. Sąd ponownie zastosował wobec niego Anti Social Behaviour Injunction (ASBI), zgodnie, z którym przez dwa lata nie może pojawiać się na swojej ulicy.
Decyzja sądu nakłada na 21-latka zakaz prześladowania, zastraszania i grożenia przemocą innym. Nie może także zachowywać się w sposób, który jest uciążliwy i wywołuje irytację, czyli bić się, kłócić, przeklinać, znęcać nad innymi, czy niszczyć czyjeś mienie. Jeśli zostanie przyłapany na jego łamaniu, może zostać aresztowany - pisze Birmingham Mail.
Sąsiedzi skarżyli się na walki, nadużywanie narkotyków oraz ataki na ich domy, w trakcie, których cegły oraz płyty chodnikowe były rzucane przez okna. 16 lipca urzędnicy wydali w tajemnicy przejściowy zakaz, ale teraz zastosowano pełną jego wersję. Council złożył też wniosek o eksmisję jego rodziców z domu przy Blandford Street.
Pierwszy nakaz ASBI został zastosowany wobec Raya dwa lata temu, gdy sąsiedzi poskarżyli się, że groził czarnoskórej rodzinie z trójką małych dzieci. Obrażał ich, gdy agenci nieruchomości pokazywali im jeden z domów. Mężczyzna zniszczył tablicę informującą o sprzedaży domu, a osobom, które były zainteresowane kupnem domu zapowiedział, że kamieniem wybije szyby ich samochodu wykrzykując, że nie mogą zamieszkać na jego ulicy.