Polacy mieszkający w Plymouth mówią, że po unijnym referendum boją się używać ojczystego języka.
Od czwartku 23 czerwca w Wielkiej Brytanii nastąpił ponad 50-procentowy wzrost liczby zgłoszeń dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią skierowanych w stronę mniejszości etnicznych i narodowościowych. Doświadczają tego również Polacy zamieszkali w Plymouth.
Właścicielka polskiego sklepu mówi, że padła ofiarą prześladowców. Kolejna przyznaje, że gdy przyszła do pracy zobaczyła na ścianie napis „Polish go back”. Jeszcze inna Polka twierdzi, że nie czuje się już komfortowo mieszkając w UK.
30-letnia Karina Janek tłumaczy, że po ogłoszeniu wyników, zauważyła zmianę w zachowaniu Anglików, już nie są tak mili, jak wcześniej. Przed referendum wszystko było w porządku, a teraz rodzimi mieszkańcy sądzą, że są władcami, że są potężni i mogą zrobić wszystko – mówią Polacy.
Napis, który pojawił się na ścianie sklepu został szybko usunięty przez pracownika urzędu miasta, ale istnieją obawy, że może powrócić – pisze Plymouth Herald.
Dane udostępnione przez Google pokazują, że przed czwartkowym głosowaniem fraza „imigracja” była najczęściej wyszukiwaną przez internautów w Plymouth. Wyniki pokazują, że niecałe 80 tys. mieszkańców miasta opowiedziało się za Brexitem. Przeciw było 53458 osób.