Muzułmańskie rodzeństwo zostało zmuszone do opuszczenia pokładu samolotu linii Easy Jet, bo jeden z pasażerów zgłosił służbom, że są oni członkami Państwa Islamskiego.
Sakina Dharas oraz jej brat i siostra zostali oskarżeni o to, że zanim wsiedli do samolotu lecącego z Londynu Stansted do Neapolu, oglądali na swoich telefonach komórkowych materiały propagandowe ISIS – pisze Express.
Nim maszyna wystartowała, pojawili się antyterroryści i cała trójka musiała wysiąść. Na płycie lotniska przez ponad godzinę rodzeństwo odpowiadało na pytania funkcjonariuszy. Członkowie jednostki zwalczającej terroryzm wytłumaczyli im, że doniesienie złożył anonimowy pasażer.
Telefony komórkowe i paszporty muzułmanów zostały dokładnie przeszukane, zanim pozwolono im wrócić na pokład. Jedyne religijne lub arabskie materiały, jakie znaleziono w telefonie Sakiny, to elektroniczna wersja Koranu, z której kobieta nie korzystała we wskazanym czasie.