Przedstawicielka Pret A Manger poinformowała, że po Brexicie sieć restauracji będzie miała kłopoty z obsadzeniem załogi swoich placówek, ponieważ zaledwie jeden na pięćdziesięciu chętnych do pracy, to Brytyjczyk.
Szefowa działu zasobów ludzkich w Pret A Manger Andrea Wareham uważa, że sektor nie jest wystarczająco atrakcyjny, by przyciągnąć odpowiednią liczbę brytyjskich kandydatów do pracy. Obecnie pracownicy sieci restauracji pochodzą ze 110 krajów świata. 65 proc. z tych spoza Wielkiej Brytanii, wywodzi się z krajów Unii Europejskiej – powiedziała w środę Wareham.
Na spotkaniu z House of Lords Economic Affairs Committee przedstawicielka Pret A Manger oświadczyła, że gdyby miała zapełnić wszystkie wakaty jedynie pracownikami narodowości brytyjskiej, nie byłaby w stanie tego zrobić – donosi Metro.
Na pytanie zasiadającego w komitecie reprezentanta Partii Pracy lorda Darlinga o to, czy podwyżka pensji mogłaby zmienić sytuację, odpowiedziała, że wątpi w to, aby wyższe wynagrodzenia przyciągnęły większą liczbę brytyjskich kandydatów.