Podejrzany o włamania do białostockich mieszkań, czekając na decyzję prokuratury ws. wniosku o tymczasowe aresztowanie, uciekł w kajdankach i klapkach z pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Joanna Dąbrowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Białymstoku poinformowała, że funkcjonariusze zapięli doprowadzonemu kajdanki z przodu zamiast z tyłu. Ten, wykorzystując nieuwagę policjantów, zamknął ich na klucz w pomieszczeniu, w którym miał spotkać się z prokuratorem. - Za niedopełnienie obowiązków służbowych grozi im do trzech lat pozbawienia wolności - powiedziała rzeczniczka prokuratury.
Paweł G. został zatrzymany kilka dni po zdarzeniu. Odpowie za ucieczkę i wcześniejsze przestępstwa.
Źródło:x-news.pl