Jeśli dojdzie do Brexitu, mieszkańcom UK być może będą potrzebne wizy lub innego rodzaju dokumenty, by wjechać do któregoś z krajów kontynentalnej Europy – powiedział lider kampanii na rzecz opuszczenia UE minister sprawiedliwości Dominic Raab.
O tym, czy tak się stanie zadecydują negocjacje, które Wielka Brytania będzie prowadzić po opuszczeniu wspólnoty, ale jeśli chcemy, by granice kraju były bezpieczniejsze, nie można wykluczyć tego rozwiązania – mówi Raab.
W programie „Sunday Politics” nadawanym przez BBC One, Raab powiedział, że obecnie ze względu na niedawne ataki terrorystyczne, administracja prezydenta Baracka Obamy szuka sposobów na wdrożenie nowych wymagań wizowych i kontroli dla Francji, Niemiec, Belgii i Grecji. Zdaniem ministra, UK też powinna posiadać władzę i możliwość, by to zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo swojego kraju - pisze The Guardian.
Na chwilę obecną, według Raaba, brytyjskie władze nie mają zbyt wielkich możliwości, by zabronić wjazdu obywatelom UE. Od 2010 roku wstępu odmówiono tylko 6 tys. osób z Unii, w porównaniu do 67 tys. z innych państw. Minister wskazuje na dwa problemy. Po pierwsze, nie można kontrolować granic i liczby ludzi przyjeżdżających na Wyspy ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące swobody przepływu ludności. Po drugie – zgodnie z brytyjskim prawem przybyszom spoza UE można odmówić wjazdu do UK, jeśli zaistnieje obawa, że ich obecność nie sprzyja dobru publicznemu. Takie same kroki w stosunku do obywateli krajów unijnych można zastosować, tylko, jeśli pojawi się poważna obawa, że dana osoba stanowi zagrożenie.
Dodatkowo, zdaniem Raaba, prezydent Obama złagodził swoje stanowisko dotyczące wynegocjowania traktatu handlowego z Wielką Brytanią po opuszczeniu przez nią wspólnoty.