Drzwi meczetu w Manchesterze zostały spalone kilka godzin po samobójczym ataku bombowym przed Manchester Arena. Powstały obawy o to, że ktoś zrobił to w akcie zemsty. Świątynia jest zlokalizowana przy Villa Road w Oldham, zaledwie kilka mil od miejsca poniedziałkowej tragedii.
Po wybuchu na koncercie Ariany Grande imam Jamia Qasmia Zahidia Islamic Centre Mohammad Saddiq powiedział, że to bardzo smutne, że Manchester doświadcza kolejnego nieszczęścia. 60-latek mówi, że ludzie są przygnębieni. Policja przegląda nagrania z kamer monitoringu, a wczoraj rano w meczecie pojawili się śledczy – donosi Metro.
Muzułmański duchowny tłumaczy, że w nocy z poniedziałku na wtorek około godziny 2:00 ktoś wrzucił ogień przez otwór na listy znajdujący się w drzwiach świątyni. Niedługo potem przechodzący tamtędy człowiek zobaczył pożar i powiadomił straż. Całe szczęście nikogo nie było wewnątrz budynku, ale drzwi kompletnie spłonęły.
Saddiq mówi, że przez trzy lata jego obecności w tym meczecie nigdy nie doszło do podobnego zdarzenia.